Czy ubezpieczenie roweru to duży wydatek?

Jeśli trzymamy nasz rower pod wejściem do klatki schodowej, jeździmy dużo po mieście lub w trudnym terenie, powinniśmy pomyśleć o ubezpieczeniu. Warto przede wszystkim zabezpieczyć pojazd przed kradzieżą, można też wykupić drogowe OC, a także polisę NNW. Sprawdzamy z jakimi kosztami trzeba się w takim przypadku liczyć.

Ubezpieczenie od kradzieży

Nikt nie chce, by jego jednoślad został skradziony. Tymczasem zazwyczaj nie trzeba wiele, by do takiej sytuacji doszło. Wystarczy chwila nieuwagi i złodziej odjedzie na naszym rowerze, jak na swoim własnym. Najczęściej policji nie udaje się namierzyć i odzyskać skradzionego pojazdu, ponieważ nie posiada on odpowiednich oznaczeń, lub też złodzieje bardzo szybko są w stanie rower rozkręcić na części. Tymczasem o kradzieży możemy ubezpieczyć nasz jednoślad już od 100 złotych za cały rok, do kilkuset – jeśli jest on znacznej wartości. Tego typu ubezpieczenie rowerowe (https://pewnienarower.pl/) dostaniemy praktycznie w każdym towarzystwie, które oferuje polisy na jednoślady. Warto poszukać w sieci, a także popytać w biurach i agencjach.

Ubezpieczenie OC i NNW

Dla jeżdżących dużo po drogach publicznych na pewno przyda się polisa OC. Zabezpiecza ona przed odpowiedzialnością cywilną wtedy, gdybyśmy doprowadzili do jakiejś kolizji ze swojej winy. Często w ferworze przepychania się przez korki w godzinach szczytu nietrudno popełnić błąd. Dlatego zdecydowanie poleca się wykupić rowerowe OC wszystkim miejskim rowerzystom. Koszt to zaledwie kilkadziesiąt złotych rocznie. Gdy natomiast dużo jeździmy w terenie, może się nam przydarzyć bolesna wywrotka. Wtedy przyda się ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW), które kosztuje również w okolicach kilkudziesięciu PLN za cały rok. Pozwoli nam ono uzyskać środki na leczenie i rehabilitację, w razie odniesienia jakiejś kontuzji.

Miasto zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com